sobota, 14 czerwca 2014

Historia #10 - Prawdziwi przyjaciele

Siedziała z butelką wódki nad wiaduktem gdzie co chwile jechały rozpędzone auta, napisała do każdego sms, że przeprasza i ma nadzieje, że Jej wybaczą tak nagłe odejście od nich i że będzie nad nimi czuwać jeżeli o niej nie zapomną. Kończyła palić papierosa i dopijała wódkę, był środek lata wszystko było piękne. Życie Jej się układało dobrze jednak coś Ją sprowokowało do samobójstwa. Chwile później gdy stalą na pomoście została z niego ściągnięta. To byli oni. Jej przyjaciele. Kochali Ją za wszystko, jaka była. jaka jest i za to co robi. W tłumie stał też On. wiedział o Jej uczuciach, podszedł przepraszał, że był takim dupkiem i powiedział, że Ją kocha, musi to przemyśleć. On dał Jej czas i pocałowała Go w policzek, wróciła do przyjaciół. Oni - najważniejsze osoby w Jej życiu - byli, uratowali Ją, płakali przez Nią. Ona przepraszała i dziękowała dławiąc się łzami. Podeszli przytulili Ją i powiedzieli, że wybaczają, bo Ją kochają. Kazali Jej iść do Niego, który czeka patrząc gdzieś w oddali, kazali powiedzieć wszystko co czuje. Podeszła i powiedziała Mu, że chyba się zgadza a on wtedy odrzekł Jej, że jest wspaniała i dziękuje losowi za to, że Mu Ją zesłał. Byli razem, Jej marzenie się spełniło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz