środa, 7 maja 2014

Historia #2 - Moc Słów

On i Ona. Zakochani. Znajomi śmiali się, że zbierają już pieniądze na ślub. Nie mieli pojęcia ile kłótni jest w Ich "szczęśliwym" związku. Pewnego razu przy sprzeczce wykrzyczał Jej w twarz, że jest zwykłą dziwką, że Jej już nie kocha i że ma inną. Każde Jego słowo działało na Nią jak sztylet. Odwrócił się i wyszedł. Zerwał. Usiadła i zaczęła płakać. Odtwarzała Jego słowa, które wraz z każdą myślą bolały bardziej. Po godzinie wstała, przebrała się i poszła się przejść. Nastał już wieczór. Szła przez park, w którym mijała zakochane, całujące bądź też przytulające się pary. Niedaleko fontanny był ciemny las a w głębi znojdowała się rzeka - Ich ulubione, zaciszne miejsce. Udała się tam. Tym razem sama. Usiadła na drewnianym, starym mostku i wyciągnęła żyletkę. Wiedziała, że z Nią koniec. Życie bez Niego nie miało sensu. Zaczęła się ciąć. Krew płynęła "strumieniami" lecz Jej to nie wystarczało. Z powodu takiej utraty krwi ledwo stanęła na nogach. Wtem z lasu wyszedł On. Spojrzał się na Nią i krzyknął, że Ją kocha i że ma tego nie robić po czym zaczął biec w Jej kierunku. Ona myślała, że śni, On przecież odszedł, a jedyne wyjście na skończenie swoich katuszy jest to co znajduje się przed Nią. Spojrzała na Niego pustym wzrokiem i zrobiła krok...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz