czwartek, 29 maja 2014

historia #9 - Przerwa

On nie miał już dla Niej ani chwili, nie pisał, nie dzwonił, nie pisał, że kocha. Ona czuła się nie potrzebna lecz nie chciała tego kończyć, bo bardzo Go kochała. Pewnego dnia zaproponowała przerwę w związku, a On zgodził się jakby z ulgą. Dla Niej ten tydzień bez Niego ciągnął się wieki. Parę razy chciała napisać czy choćby tylko usłyszeć aksamitny głos swojego ukochanego lecz zawsze w ostaniej chwili się wstrzymywała myśląc "Jeszcze trochę, wytrzymam". Jej tęsknota przekraczała granice - odliczała dni, godziny a nawet minuty do spotkania, gdy wreszcie nadszedł tak bardzo wyczekiwany przez Nią dzień.
Przyszła godzinę wcześniej na umówione wcześniej miejsce, usiadła na ławce i czekała.
Przyszedł pół godziny po czasie trzymając za rękę jakąś szczupłą blondynkę. Wstała. Zamiast przywitania usłyszała "Przepraszam za spóźnienie, ale kotek chciał jeszcze wejść na lody". Powiedziawszy to uśmiechnął się i pocałował swoją towarzyszkę. Ona stała jak sparaliżowana. Ocknęła się dopiero po Jego słowach "Teraz już lecimy, bo moja księżniczka musi dostać nowe róże." po czym zwrócił się do blondynki "Te ze wczoraj i przed wczoraj możesz już wyrzucić myszko". I odeszli trzymając się za ręce, a Ona usiadła na ławce i patrzyła jak znakają za zakrętem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz