Szła w Jego stronę. Uśmiechnął się szeroko, stał z kumplami i tą dziewczyną. Już chciał się przywitać, gdy Go zatrzymała. Spojrzał na Nią wściekły. Nie lubił, gdy Mu się odmawiało przy kumplach.
- Wiesz co?- Zapytała ze stoickim spokojem. Spojrzał spod byka.
- A w sumie nie.- Odwróciła się do laski obok.
- Możesz go całować, ale on wciąż będzie czuł moje usta, możesz ściskać jego dłoń, ale to moja najbardziej pasowała, możesz przytulać się do Niego podczas snu, ale wiedz, że to o mnie będzie śnił, możesz...- Dotknął Jej ramienia chcąc Ją powstrzymać przed dalszym mówieniem. Strzepnęła Jego dłoń. -Jeszcze nie skończyłam! -Krzyknęła. -Znów odwróciła wzrok w stronę dziewczyny. -Możesz z nim być. Krzyżyk na drogę, ale pamiętaj, że facet, który zdradził raz, nie powstrzyma się przed kolejnym skokiem w bok. - Stanęła na wprost Niego. -No to pa, "Kochanie". -Odwróciła się na pięcie. -I wiesz, co? -Stała wciąż tyłem. -Postaraj się nie zjebać jej życia tak, jak to zrobiłeś ze mną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz