poniedziałek, 28 lipca 2014
Opis #44 - Serce
- Udajmy, że Cię nie kocham, że nie potrzebuję, że nie tęsknię i że nie płaczę. Bo tak będzie lepiej. Uzależnienia są złe, a Ty mnie uzależniasz.
- Skoro tak wolisz...
W tym momencie pękło jej serce. Tak bardzo chciała żeby zaprzeczył
- Skoro tak wolisz...
W tym momencie pękło jej serce. Tak bardzo chciała żeby zaprzeczył
Opis #44 - Inna
- kiedyś była inna...
- masz rację, zmieniła się, a wiesz dlaczego? Bo kiedyś była szczęśliwa, wciąż się śmiała, jej oczy błyszczały gdy na niego patrzyła. Była zakochana. A teraz? Została sama, jej oczy są puste, bez żadnego wyrazu. Udaje szczęśliwą, a tak naprawdę w nocy płacze w poduszkę bo już sobie nie radzi. I wiesz co jest najgorsze? Pomimo, że ją zranił, patrząc na niego jej oczy znów są takie jak dawniej
- masz rację, zmieniła się, a wiesz dlaczego? Bo kiedyś była szczęśliwa, wciąż się śmiała, jej oczy błyszczały gdy na niego patrzyła. Była zakochana. A teraz? Została sama, jej oczy są puste, bez żadnego wyrazu. Udaje szczęśliwą, a tak naprawdę w nocy płacze w poduszkę bo już sobie nie radzi. I wiesz co jest najgorsze? Pomimo, że ją zranił, patrząc na niego jej oczy znów są takie jak dawniej
Opis #43 - Wystarczysz Ty
- Po co to robisz?
- Ale co?
- No zabierasz mnie do kina, na zakupy, kupujesz mi upominki, dajesz mi pinechy na każdym zdjęciu na fejsie...
- Bo jestem Twoją przyjaciółką!
- Ale mi to nie potrzebne! ... Nie! Nie odchodź, źle mnie zrozumiałaś . Nie potrzebne są mi te wszystkie słodziki, a Twoja przyjaźń jest mi jak najbardziej potrzebna. Wystarczy, że jesteś!
- Ale co?
- No zabierasz mnie do kina, na zakupy, kupujesz mi upominki, dajesz mi pinechy na każdym zdjęciu na fejsie...
- Bo jestem Twoją przyjaciółką!
- Ale mi to nie potrzebne! ... Nie! Nie odchodź, źle mnie zrozumiałaś . Nie potrzebne są mi te wszystkie słodziki, a Twoja przyjaźń jest mi jak najbardziej potrzebna. Wystarczy, że jesteś!
sobota, 26 lipca 2014
Opsi #42 - Marzenie
- Masz jakieś marzenie?
- Tylko jedno.
- Jakie?
- Żeby mnie przytulił, najmocniej jaki umie
- Tylko jedno.
- Jakie?
- Żeby mnie przytulił, najmocniej jaki umie
poniedziałek, 21 lipca 2014
Opis #41 - Marek
-A jak tam z Markiem?
-Jakim Markiem? Widzisz?
Już nawet nie pamiętam, że
ma na imię Marek. Nie
pamiętam też, że ma
niebieskie oczy, dołeczki w
kącikach ust i zniewalające
spojrzenie. W ogóle go nie
pamiętam
-Jakim Markiem? Widzisz?
Już nawet nie pamiętam, że
ma na imię Marek. Nie
pamiętam też, że ma
niebieskie oczy, dołeczki w
kącikach ust i zniewalające
spojrzenie. W ogóle go nie
pamiętam
piątek, 18 lipca 2014
Opis #40 - Uczucie
- Porozmawiaj ze mną...
- Nie, znów będziesz płakać a ja jeszcze bardziej będe czuł sie jak skurwysyn...
- To dziwne, że nie czujesz się tak każdego wieczora.
- Nie, znów będziesz płakać a ja jeszcze bardziej będe czuł sie jak skurwysyn...
- To dziwne, że nie czujesz się tak każdego wieczora.
czwartek, 17 lipca 2014
Opis #39 - Plus
Usłyszała, że przyszedł sms, biegła do telefonu, pokonywała mnóstwo przeszkód, nie wiedziała gdzie gdzie go położyła, przeszukała całe łóżko, cała torebkę, nawet przeszukała lodówkę, a gdy zobaczyła, że ma telefon w ręcę, rozpłakała się, bo na wyświetlaczu widniał nadawca 'Plus-razem lepiej'
Opis #38 - Nie przestanę
- Zrobiłabyś dla mnie wszystko?
- Nie wszystko.
- A czego być nie zrobiła?
- Obojętnie jak bardzo byś mnie prosił nigdy nie przestanę Cię kochać.
- Nie wszystko.
- A czego być nie zrobiła?
- Obojętnie jak bardzo byś mnie prosił nigdy nie przestanę Cię kochać.
poniedziałek, 7 lipca 2014
Historia #20 - Nadzieja
Zakochała się. Tak jak kiedyś.. Czuła, że to jest to, że tym razem się uda. Myslała, że teraz będzie inaczej, że jednak cos z tego wyjdzie. Nigdy jeszcze tak nie było. Nigdy wczesniej nie czuła tak bardzo tego, co myslała, że zawsze czuje. To było to- miłosć od pierwszego wejrzenia. Przynajmniej z jej strony. Już gdy go pierwszy raz zobaczyła on przyciągnął jej szczególną uwagę. Na poczatku traktowała to jak zwykły flirt. Chciała go soba zauroczyć, zwrócić jego uwagę. Myslała, że jej się to udało. Po jakims czasie już go więcej nie spotkała i nawet o nim nie myslała. Jednak pewnego dnia niespodziewanie go spotkała. Była tak zaskoczona, ze sama nie wiedziała co robić. Ona od razu go poznała. On nie zwrócił na nia uwagi. Jednak ona cieszyła się, że mogła go po raz kolejny zobaczyć. Była tak szczęsliwa, że nie zwracała uwagi na to, co dzieje się wokoło niej. Wtedy nic nie mogło już zepsuć jej humoru. Do końca dnia chodziła z usmiechem na twarzy. Następnego dnia usiadła do komputera. Trochę się nudziła, i jakimś trafem znalazła go w jednym z portali internetowych. Wtedy wiedziała już jak się nazywa jej Ksiaże, wiedziała ile ma lat, gdzie chodzi do szkoły. Dowiedziała się z kim się przyjaźni, co lubi robić. Była wniebowzięta. Do szczęścia brakowało jej już tylko jego we własnej osobie. Postanowiła napisać do niego na GG. Zaczęli ze soba pisać, poznawać się. Ona od tego czasu była rozpromieniona, wszystko jej się udawało. W szkole dostawała same dobre oceny, jak nigdy mogła polegać na przyjaciołach. Nikt ani nic nie było w stanie zepsuć jej humoru. Pisała z nim prawie codziennie. Raz też się nawet spotkali. Czuła, że on też cos do niej poczuł. Wszystko na to wskazywało - to co do niej pisał, jak często z nią pisał. Jej przyjaciółki też twierdziły, że jednak cos musi do niej czuć. Po jakims czasie przez przypadek dowiedziała się, że podobno on czuje cos do innej Na poczatku nie zdawała sobie z tego sprawy, myslała, że to tylko plotki, ale po jakims czasie zdała sobie sprawę, że to chyba jednak nie plotki. Nie chciała, nie mogła w to uwierzyć. Ciagle wmawiała sobie, że nic go z nim nie łączy, ze to tylko chwilowe zauroczenie, że zaraz mu minie i będzie tak jak wczesniej. Jednak po jakims czasie zaczęła zauważać, że coraz rzadziej ze sobą piszą, a jesli już, to nie tak jak wczesniej. Cos się zmieniło. On się zmienił. Ona już nie była szczęsliwa, tak jak kiedys. Wtedy w jej sercu panował chaos. Sama już nie wiedziała co czuje. Tak bardzo pragnęła, by on ją pokochał, poczuł do niej to, co ona poczuła do niego. Z dnia na dzień zależało jej już coraz mniej. Zaczęła przyzwyczajać się do mysli, że on woli tamtą. Było jej z tym ciężko, ale nie chciała się już dłużej oszukiwać. Ona do tej pory tak naprawdę nie wie co do niego czuje. Nie wie czy to uczucie, które zawładnęło jej życiem i sercem, jeszcze istnieje. Teraz czasem jeszcze z nim pisze, ale już o nim nie mysli. Tylko czasami, przypomina sobie jak wygladał jej świat wtedy, gdy miała jeszcze nadzieje.
niedziela, 6 lipca 2014
opis #37 - Słodkie debile
- Pewnie kiedyś będziemy żałować, że kochałyśmy się w takich debilach.
- Pewnie masz rację, ale i tak nadal chce Go chociaż przytulić...
- Pewnie masz rację, ale i tak nadal chce Go chociaż przytulić...
opis #36 - Godzina
- Która godzina?
- szczęśliwi czasu nie liczą.
- a jesteś szczęśliwa?
- jest osiem po jedenastej
- szczęśliwi czasu nie liczą.
- a jesteś szczęśliwa?
- jest osiem po jedenastej
piątek, 4 lipca 2014
opis #35 - Tobie wystarczy charakter
- Współczuję Ci .
- Dlaczego?
- Bo ja muszę pomalować paznokcie na czerwono by wyglądać kurewsko. Tobie wystarczy sam Twój charakter żeby być kur*wą .
- Dlaczego?
- Bo ja muszę pomalować paznokcie na czerwono by wyglądać kurewsko. Tobie wystarczy sam Twój charakter żeby być kur*wą .
Opis #34 - Oddech
- Czemu kochasz Go, wiedząc że i tak nie będziecie razem?
- To jest tak jak z oddychaniem. Czemu oddychasz, wiedząc, że i tak umrzesz?
- To jest tak jak z oddychaniem. Czemu oddychasz, wiedząc, że i tak umrzesz?
Opis #33 - Nienawiść za miłość
- Żałuję, że Go poznałam...
- Czemu?
- Bo On sprawia mi tyle bólu .
- Ale to wlasnie dzięki niemu wiesz co znaczy miłość .
- I właśnie za to Go nienawidze!
- Czemu?
- Bo On sprawia mi tyle bólu .
- Ale to wlasnie dzięki niemu wiesz co znaczy miłość .
- I właśnie za to Go nienawidze!
opis #32 - Ja
Atrakcyjna? - Rzecz gustu
Buntownicza? - Z wyboru
Denerwująca? - Bywam
Fajna? - Pojęcie względne
Gadatliwa? - Zawsze i wszędzie
Humorzasta? - Zdarza się
Inteligenta? - Od urodzenia
Cierpliwa? - Do czasu
Przyjacielska? - Tak trzeba- tak chcę
Punktualna? - Nie spóźnię się na swój pogrzeb
Podobno ideał? - One nie istnieją!
Buntownicza? - Z wyboru
Denerwująca? - Bywam
Fajna? - Pojęcie względne
Gadatliwa? - Zawsze i wszędzie
Humorzasta? - Zdarza się
Inteligenta? - Od urodzenia
Cierpliwa? - Do czasu
Przyjacielska? - Tak trzeba- tak chcę
Punktualna? - Nie spóźnię się na swój pogrzeb
Podobno ideał? - One nie istnieją!
środa, 2 lipca 2014
Historia #19 - Twoje (moje) serce
Leżała, nieruchomo, Ciągle trzymał ją za rękę. Z każdym dniem czekał, aż chociaż poruszy palcem. Minęło już 2 lata a on ciągle przy niej. Każdą noc miał przepłakaną od dnia jej wypadku. Przesiadywał w szpitalu, czekał, na lepsze jutro. Biegał za lekarzami, wypytywał, tak jak jej rodzina... Nie dawali lekarze jej szans... Pewnego pochmurnego dnia, siedział przy jej łóżku i patrzył na jej twarz, taką spokojną, budzącą refleksję, przysypiał. Nagle poczuł jak jej ręka lekko drgnęła. Szybko wstał i pobiegł po lekarzy. Z dnia na dzień było coraz lepiej. Dziewczyna siadała na wózek inwalidzki a on woził ją po całym terenie szpitala. Siedzieli na ławce, gdy na dziewczyna dostała wstrząsu, chłopak zaczął krzyczeć. Tak bardzo się o nią bał. Okazało się, że serce, lewe płuco i nerka nie są sprawne i w każdej chwili dziewczyna może umrzeć. Chłopak załamał się, popadał w depresje.Ciągle myślał '' przecież już miało być dobrze, znów mieliśmy być razem tak jak kiedyś!''. Przez kilka dni szukał dawcy, nie miał już siły. Napisał coś na kartce i pojechał podpisać pewne papiery. Mijały tygodnie, ona czuła się znacznie lepiej. Wypytywała o niego, lecz nie mogła dostać informacji oprócz jednej kartki, w której było napisane ''Czekałem na Ciebie tyle czasu przed wypadkiem, po wypadku. Każdą noc tu byłem, słuchałem jak biło TWOJE serce. Moja miłość do Ciebie była zbyt wielka. zostawiłem po sobie serce, które będzie biło długi czas"
Opis #31 - Nie
- Powiedz jej co czujesz!
- Nie mogę!
- Bo?
- Boję się...
- Ona też Cię kocha!
- Skąd wiesz?
- Bo stoi za Tobą i się uśmiecha.
- Nie mogę!
- Bo?
- Boję się...
- Ona też Cię kocha!
- Skąd wiesz?
- Bo stoi za Tobą i się uśmiecha.
Opis #30 - Zasady dynamiki
Zasada dynamiki mówi, że ciało puszczone raz puszcza się cały czas więc nie mów mi, że zrobiłeś błąd i się zmienisz, bo tylko ja w to wierzyłam sama oszukując siebie, bo podświadomie wiedziałam, że i tak się nie zmienisz.
poniedziałek, 30 czerwca 2014
opis #29 - Powiem Ci
- Kochasz mnie jeszcze?
- Tak, a co?
- Nie, nic. Tylko przestałeś mi to powtarzać.
- Jeśli coś się zmieni to napewno Ci powiem.
- Tak, a co?
- Nie, nic. Tylko przestałeś mi to powtarzać.
- Jeśli coś się zmieni to napewno Ci powiem.
Historia #18 - John
Po alejach na cmentarzu szła młoda kobieta prowadząc obok siebie dwie 9 letnie dziewczynki. Wszystkie trzy wreszcie dotarły do jednego z wielu marmurowych nagrobków.
- Dzień dobry John - Szepnęła matka dziewczynek.
- Mamo, jaki był tata? - Spytała 9 latka.
- Melanie, wasz tata był.. opiekuńczy, zabawny. Był naprawdę wspaniałym człowiekiem.
- A dlaczego odszedł? Nie kochał nas? - Spytała druga z dziewczynek.
- Oczywiście, że nas kochał! Sophie, tatuś odszedł, bo pewien człowiek za szybko jechał autem i spowodował wypadek - Zapadła cisza. Wszystkie trzy wpatrywały się w uśmiechnięte zdjęcie ojca i narzeczonego.
- Mamusiu, chcesz zostać sama z tatą? - Spytała szeptem Melanie.
- Tak, idźcie do cioci Nancy i wujka Jamesa. Czekają na parkingu. Potem pojedziemy do domu i po obiedzie przyjedzie ciocia Elizabeth z Rebecką, dobra?
- A przyjedzie też ciocia Nancy z Tomem i Amandą?
- To biegnijcie zaprosić ciocię do nas na obiad - Odpowiedziała młoda kobieta i uśmiechnęła się ciepło. 9 latki wybiegły z alei i skierowały się w stronę bramy wyjściowej.
- Widzisz John? Piękne nam te córki wyszły, prawda? Ja.. Przyniosłam coś - Odezwała się znów kobieta ocierając pojedynczą łzę. Na pomniku położyła album ze zdjęciami. - To ten album, który dałeś mi w szpitalu. Zrobiłam odbitki zdjęć i mam je w domu, a to przyniosłam tutaj. Dołożyłam dużo zdjęć na ostatnich stronach.. - Westchnęła. - Brakuje mi cię.
- Mamo? - Usłyszała wołanie.
- Muszę iść John. Kocham Cię - Powiedziała i podniosła się z klęczek. Kiedy odwróciła się plecami nagle album otworzył się na zdjęciu jej i jej narzeczonego leżących w szpitalnym łóżku i obejmujących duży brzuch kobiety. Uśmiechali się szepcząc sobie na ucho. - Tak John, wiem że tu jesteś. Kiedyś się jeszcze spotkamy.
- Mamo idziesz? - Kolejne wołanie. Kobieta odwróciła się i odeszła z delikatnym uśmiechem. Wiedziała, że jej narzeczony jest przy niej.
- Dzień dobry John - Szepnęła matka dziewczynek.
- Mamo, jaki był tata? - Spytała 9 latka.
- Melanie, wasz tata był.. opiekuńczy, zabawny. Był naprawdę wspaniałym człowiekiem.
- A dlaczego odszedł? Nie kochał nas? - Spytała druga z dziewczynek.
- Oczywiście, że nas kochał! Sophie, tatuś odszedł, bo pewien człowiek za szybko jechał autem i spowodował wypadek - Zapadła cisza. Wszystkie trzy wpatrywały się w uśmiechnięte zdjęcie ojca i narzeczonego.
- Mamusiu, chcesz zostać sama z tatą? - Spytała szeptem Melanie.
- Tak, idźcie do cioci Nancy i wujka Jamesa. Czekają na parkingu. Potem pojedziemy do domu i po obiedzie przyjedzie ciocia Elizabeth z Rebecką, dobra?
- A przyjedzie też ciocia Nancy z Tomem i Amandą?
- To biegnijcie zaprosić ciocię do nas na obiad - Odpowiedziała młoda kobieta i uśmiechnęła się ciepło. 9 latki wybiegły z alei i skierowały się w stronę bramy wyjściowej.
- Widzisz John? Piękne nam te córki wyszły, prawda? Ja.. Przyniosłam coś - Odezwała się znów kobieta ocierając pojedynczą łzę. Na pomniku położyła album ze zdjęciami. - To ten album, który dałeś mi w szpitalu. Zrobiłam odbitki zdjęć i mam je w domu, a to przyniosłam tutaj. Dołożyłam dużo zdjęć na ostatnich stronach.. - Westchnęła. - Brakuje mi cię.
- Mamo? - Usłyszała wołanie.
- Muszę iść John. Kocham Cię - Powiedziała i podniosła się z klęczek. Kiedy odwróciła się plecami nagle album otworzył się na zdjęciu jej i jej narzeczonego leżących w szpitalnym łóżku i obejmujących duży brzuch kobiety. Uśmiechali się szepcząc sobie na ucho. - Tak John, wiem że tu jesteś. Kiedyś się jeszcze spotkamy.
- Mamo idziesz? - Kolejne wołanie. Kobieta odwróciła się i odeszła z delikatnym uśmiechem. Wiedziała, że jej narzeczony jest przy niej.
piątek, 27 czerwca 2014
Opis 28# - Tchórz
Zobaczyłem ją po raz pierwszy od naszego rozstania. nie wierzyłem że ktoś może się aż tak zmienić a jednak okazało się to możliwe... Nie była już niewinną brunetką jak kiedyś, teraz bardziej przypominała zwykłą ulicznicę. Jej rozczochrane włosy, rozmazany makijaż to nic w porównaniu do jej niegdyś pięknych oczu w których dziś jest tylko pustka. Siedząc na podłodze trzymała w jednej ręce zapalonego papierosa a w drugiej butelkę z wódką. nawet nie była w stanie zapanować nad drganiem dłoni a co dopiero nad obłędem w jaki popadała. Wkurzyłem się za to co ze sobą zrobiła i rzucając ze zdenerwowania przypadkowymi przedmiotami uświadomiłem sobie że to przeze mnie to wszystko się stało. Obiecałem ją chronić, być przy niej a odszedłem jak zwykły tchórz zostawiając ją samą z problemami.
czwartek, 26 czerwca 2014
Etapy miłości
Najpierw podoba Ci się - tylko tyle. Później zauważasz, że obchodzi Cię to z kim gada, jakie ma koleżanki. Kolejnym etapem jest ogarnięcie czy nie ma dziewczyny - chociaż jeszcze wmawiasz sobie, że pod żadnym pozorem On Ci się nie podoba. W końcu przyznajesz przyjaciółce - zauroczenie. Trwa to dość długo. Oglądanie się za Nim na ulicy, śledzenie Jego życiorysu i usiłowanie wpisania się w niego. W końcu zaczynasz czuć, że serce inaczej pyka - kochasz Go, ale udajesz przed sobą, że to nie prawda. Bo przecież jesteś zimną i bezuczuciową panienką. Po paru miesiącach przyznajesz się już jawnie, że Go kochasz i nie będziesz potrafiła żyć bez Jego widoku. Cały ten proces tylko po to, by później się dowiedzieć jak bardzo On kocha inną.
Samotnie przez miasto
Lubię iść późnym wieczorem przez miasto, ze słuchawkami w uszach, ignorować otaczający świat. Nie słyszeć samochodów, krzyków ludzi, przekleństw zza przystanku, szumu wiatru. Chociaż to tak cholernie głupie, podświadomie wyobrażam sobie, że jestem częścią tej muzyki, a ona jest mną. Nikt nie jest mi wtedy potrzebny, za nikim nie tęsknię, do nikogo nie idę, patrząc w niebo lub prosto przed siebie, nie czuję nic poza może cieniem smutku i przygnębienia, czasem buntu.
opis #27 - Odrzucenie
- Kochasz Go?
- Bardzo.
- To czemu mu o tym nie powiesz?
- Ja ... Ja po prostu boję się odrzucenia.
- Bardzo.
- To czemu mu o tym nie powiesz?
- Ja ... Ja po prostu boję się odrzucenia.
Historia #17 - "Szczęścia" przez łzy nienawiści
Pisał i dzwonił do niej codziennie. Prawił mnóstwo komplementów. Co kilka minut nowy i tak w kółko. Mówił jak bardzo ją Kocha. Świetnie sie dogadywali. Byli w tym samym wieku. Za każdym razem, gdy dostawali od siebie wiadomości, automatycznie na ich twarzach pojawiał się uśmiech. Cieszyli się jak małe dzieci. Mimo tego nie byli parą. Z każdym dniem było coraz lepiej, coraz bardziej sie do siebie zbliżali. Powierzali sobie nawzajem swoje sekrety. Ufali sobie bezgranicznie. Opowiadali sobie o swoich marzeniach. Rozumieli się bez słów. Bardzo chciał by została jego dziewczyną. Martwił się o nią. Z dnia na dzień coraz bardziej odczuwała, że coś do Niego czuje. Codziennie zastanawiała się czy mu o Tym powiedzieć. Pewnego dnia była pewna. Pewna tego, że sie w nim zakochała. Chciała mu o tym powiedzieć. Otworzyła się przed Nim. Nie mogła sie doczekać, aż sie do Niej odezwie.. Lecz go nie było, nie pisał, nie dzwonił. Nie dawał znaku życia. Po raz pierwszy to właśnie Ona zaczęła się martwić o Niego. Nie wytrzymała, napisała do Niego. Po chwili odpisał jej "Przepraszam, napisała do mnie była dziewczyna. I wiesz? Jestem z nią. Wybacz". Te słowa cholernie ją zabolały. Łzy napływały jej do oczu. Czuła się oszukana, zdradzona. Zawiodła się na Nim. Bardzo ją to zraniło. Mimo to odpisała mu "Szczęścia". Płakała, nienawidziła siebie za to, że Go pokochała.. W jednej chwili straciła grunt pod nogami. . . Straciła Go.
środa, 25 czerwca 2014
Opis #26 - Pamiętnik
Dzień 1
Kochany pamiętniczku: Jestem w szpitalu i choruje na serduszko. Przeżyję, jeśli tylko ktoś mi je odda, co jest nie możliwe. Szkoda, że mój chłopak nie wspiera mnie w trudnych chwilach.
Dzień 2
Kochany pamiętniczku: Operacja się udała! Szkoda tylko, że mój chłopak w ogóle nie odbiera telefonu.
Dzień 3
Kochany pamiętniczku: Dzisiaj chciałam pójść do mojego chłopaka, aby mu powiedzieć że operacja się udała. Dzwoniłam i waliłam w drzwi. W końcu gdy nikt nie otwierał wywaliłam drzwi z zawiasów. Mojego chłopaka nie było. Ale na stole leżała jakaś kartka, a na niej wiadomość: "Wybacz mi kochanie, że nie mogłem Cię wspierać trudnych chwilach. Po prostu chciałem Ci zrobić prezent. Moje serce już nie bije dla mnie, ale jestem szczęśliwy, że mogłem Ci je dać".
Kochany pamiętniczku: Jestem w szpitalu i choruje na serduszko. Przeżyję, jeśli tylko ktoś mi je odda, co jest nie możliwe. Szkoda, że mój chłopak nie wspiera mnie w trudnych chwilach.
Dzień 2
Kochany pamiętniczku: Operacja się udała! Szkoda tylko, że mój chłopak w ogóle nie odbiera telefonu.
Dzień 3
Kochany pamiętniczku: Dzisiaj chciałam pójść do mojego chłopaka, aby mu powiedzieć że operacja się udała. Dzwoniłam i waliłam w drzwi. W końcu gdy nikt nie otwierał wywaliłam drzwi z zawiasów. Mojego chłopaka nie było. Ale na stole leżała jakaś kartka, a na niej wiadomość: "Wybacz mi kochanie, że nie mogłem Cię wspierać trudnych chwilach. Po prostu chciałem Ci zrobić prezent. Moje serce już nie bije dla mnie, ale jestem szczęśliwy, że mogłem Ci je dać".
wtorek, 24 czerwca 2014
Historia #16 - To jest chłopak
To jest chłopak, który zatrzymuje mój autobus. Chłopak który ma szaro-niebieskie oczy, czyste jak jezioro w którym pływają dzieci. Siada ze swoim przyjacielem, śmieje się dużo z małych rzeczy. A kiedy jego przyjaciel jest cichy, patrzy przez okno. Siedzę dwa siedzenia za nim i myślę, że jest piękny. To jest chłopak, który każdego ranka zatrzymuje mój autobus o 7 rano. Siada ze swoim przyjacielem i pusto się do niego uśmiecha. I ubiera długie rękawy w środku lata. Siedzę dwa siedzenia za nim i myślę, że jest piękny. To jest chłopak, który zatrzymuje mój autobus. Chłopak który ma szaro-niebieskie oczy, czyste jak jezioro w którym pływają dzieci, w zimie. Siada ze swoim przyjacielem i gapi się w kolana. a kiedy jego przyjaciel powie coś zabawnego, on się nie śmieje. Siedzę dwa siedzenie za nim i myślę że jest piękny. To był chłopak, który zatrzymywał mój autobus. Chłopak, który został znaleziony przez swoich rodziców, po tym jak się zastrzelił. Napisał list do swoich przyjaciół i napisał im że ich kochał. Napisał list do swoich rodziców mówiąc że przeprasza.. I napisał list do smutnej dziewczyny. która siedziała dwa siedzenia za nim w autobusie, i powiedział jej że jest piękna..
niedziela, 22 czerwca 2014
Historia #15 - Zuzka
Wołali na nią Zuzka, ale ja wolę ksywke Żyletka, bo lubiła się chlastac. Jak jej się nudzilo, brała nóż i cieła sobie ręce, nogi, piersi, brzuch. Dobrze, że nie chlastała się po twarzy. Cieła sie delikatnie, tak żeby nie zrobić sobie krzywdy. Po prostu lubiła mieć ciało pajeczynach strupów i szram. Jedni robią sobie tatuaze inni się tna. Taki świat. Nic nie widziałem o tej chorej pasji. Kiedy pierwszy raz ją zobaczyłem zakrwawiona na kanapie, serio się przejąłem.
- po Chuj to zrobiłaś?
- bo ja tak lubie.
- po Chuj to zrobiłaś?
- bo ja tak lubie.
Historia #14 - "Ja też rysuję"
Był sobie chłopiec, który lubił rysować.Rysował obrazki, których nikt nie widział. Był najbardziej kreatywny w nocy, w łazience, poza zasięgiem wzroku. Dotrzymał sekretu, którego nikt nie znał. Nie powiedział duszy, a jego galeria rosła. Rysowanie było inne, bez papieru czy długopisu. Ale potrzebował bandażu od czasu do czasu. Stanęliśmy nad rzeką pod gwiazdami. Podciągnął rękawy i pokazał mi swoje blizny. Był speszony i spuścił wzrok na swój but. Wtedy ja podciągnęłam. Moje rękawy i wyszeptałam: ''Ja też rysuję".
sobota, 21 czerwca 2014
historia #13 - Tabletki
Była to bardzo wspaniała dziewczyna, często powtarzał ty moja jedyna. Bała się najgorszego, że kiedyś Ją porzuci, nie będzie chciał Jej znać ich czas nigdy nie powróci. Wiedziała wtedy, że życia by nie miała, nie dała rady za mocno kochała. Po jakimś czasie nie tak samo było zero Jego wyznań coś się w nim zmieniło. Coraz rzadziej się z nim spotykała. Czegoś się bała nie była sobą. Przytuliła Go mocno mówiła: "kochanie". Nie sądziła, że dziś nastąpi ich pożegnanie. Zaczął mówić coś: "wierz mam Cię dość". Ona milczała tylko łza Jej cichutko po policzku spływała. Nie wiedziała, że dziewczyna wbija właśnie nóż w serce. Siedziała sama myśląc właśnie co się stało. Nie mogła uwierzyć tak Ją to zabolało. Poszła na skarpę miejsce, które tak bardzo lubiła... Miejsce gdzie wszystkie swe smutki i żale wylewała. Przyrzekła że nie da się zranić nikomu więcej. Następnego dnia Jego ujrzała uśmiechniętego i nagle się zaśmiała. Wszystkie wspomnienia szybko wracały I znów do oczu jej łezki napływały. Poszła do domu sięgnęła do szafki z lekarstwami. Wzięła wszystkie tabletki i wyszła domu trzaskając drzwiami. Chciała umrzeć w miejscu gdzie kiedyś z nim była. Poszła na skarpę i własnym oczu nie uwierzyła. Płakała i byłą już blisko skakania. Mówił Jej na prawdę, że nigdy nie kochałem. To na Ciebie jedyną całe życie czekałem. Tak Ją to słowo mocno zabolało. Upadła na ziemię nie wiedząc co się stało. Wyrzuciła sobie swoją niewinność. Wierzyła gdy mówił to musi być miłość. Otworzyła oczy i zobaczyła Ją. Patrzyła na Nią i pomyślała że to ta sama dziewczyna Która Jej ukochanego odebrała. Zerwała się nagle i biegłą przed siebie. Krzyczała nienawidzę Cię nie wybaczę ci tego Zabrałaś mi wszystko mojego ukochanego! Więcej powiedzieć nie zdołała. Wyjęła tabletki i jedną za drugą łykała Krzyknęła tylko: "Boże wierz jakie jest moje marzenie Posiedzę poczekam na jego spełnienie" Poczuła się senna co chwilę upadła. Zobaczył tego któremu całą się oddała Próbował Ją wziąć na ręce Mówiła nie dotykaj mnie Oczy Jej się zamykały... Tylko usta te same słowa powtarzały Nigdy mnie nie kochałeś, zbędne nadzieje mi dawałeś I coraz ciszej i wolniej mówiła Bo swoje ziemskie życie właśnie kończyła Patrząc na Niego powiedziała: "Nie zapomnij mnie i tak kocham cię Mimo że mnie skrzywdziłeś i życie moje w piekło zamieniłeś" I on zapłakał słysząc Jej wyznanie Odchodziła powoli nie wiedząc co się stanie Czekałą na chwile w której Jej serce bić przestanie On chodził niespokojny wyrzucając z siebie że to przez Niego Ona chce być teraz w niebie Opadło Jej ciało serce bić przestało On gdy ujrzał rozpędził się i skacząc ze skarpy zawołał "kocham Cię"
A z Jej martwego ciała po policzku łza poleciała...
A z Jej martwego ciała po policzku łza poleciała...
piątek, 20 czerwca 2014
Historia #12 - Prawdziwa Wielka Miłość
Śmierteny wypadek.. Była sobie kiedyś dziewczyna i jej chłopak... Wpadli na pomysł, aby zrobić rundkę po mieście... Jednak mieli tylko jeden kask... Lecz to było im obojetne... Więc pojechali... Czuli na swojej skurze delikatny powiew wiatru i cieszyli się tym... W pewnym momęcie dziewczyna zauważyła, że jej chłopak jedzie coraz szybciej...Spojrzała na licznik i zauwarzyła, że jadę już 150km/h... Poprosiła swojego chłopaka żeby zwolnił bo ona się boi... Chłopak jej odpowiedział... Przytul się do mnie i powiedz, że mnie kochasz... Dziewczyna mu powiedziała... Kocham Cię ponad wszystko mój Skarbie... Ale proszę zwolnij.. PROSZĘ... Chłopak na to odpowiedział... Ściągnij najpierw mi kask i załóż go sobie... Proszę Cię, on jest mi za ciasny... A puźniej mnie przytul i znowu powiedz, że mnie kochasz... Dziewczyna założyła kask, przytuliła chłopaka i powiedziała... Kocham Cię mój Skarbie ponad wszystko na świecie... Dzień później pisało w gazecie: Dwoje młodych ludzi uderzyło przy prętkości 180km/h w nadjeżdżający samochód... tylko jedna osoba przeżyła... Dla jasności... Przeżyła tylko dziewczyna... w trakcie jazdy chłopak zdał sobie sprawę z tego, że hamulce nie działają... ... że zablokował się gaz... I nie mają możliwości zwolnić... Dlatego kazał swojej dziewczynie założyć jego kask... I kazał jej przytulić się do niego... i żeby powiedziała że go kocha... Kilka dni później... Poszła na jego grób... Miła oczy pełne łez... I nie wiedzial jak ma sobie poradzić ze swoim uczuciem... Kiedy stanęła przed grobem- zaniemówiła... Jednak puźniej usiadła... Położyła kwiaty i kask... I powiedział mu, że uratował jej życie...On był jej PRAWDZIWĄ WIELKĄ Miłością...
środa, 18 czerwca 2014
wtorek, 17 czerwca 2014
opis #25 - Doświadczenie obowiązkowe
Cel doświadczenia:
♥ Zapomnieć o Nim.
Konieczne przedmioty:
♥ Wódka,
♥ Papierosy,
♥ Chusteczki,
♥ Czekolada,
♥ Ciepły koc,
♥ Dobry bit lub dobra komedia.
Obserwacje:
♥ Jest źle,
♥ Z każdym kieliszkiem przed oczami pojawia się Jego twarz,
♥ Z każdym buchem myślisz tylko o Nim,
Wniosek:
♥ O nim nie da się zapomnieć.
♥ Jest jak narkotyk.
♥ Nie możesz bez niego żyć .
♥ Zapomnieć o Nim.
Konieczne przedmioty:
♥ Wódka,
♥ Papierosy,
♥ Chusteczki,
♥ Czekolada,
♥ Ciepły koc,
♥ Dobry bit lub dobra komedia.
Obserwacje:
♥ Jest źle,
♥ Z każdym kieliszkiem przed oczami pojawia się Jego twarz,
♥ Z każdym buchem myślisz tylko o Nim,
Wniosek:
♥ O nim nie da się zapomnieć.
♥ Jest jak narkotyk.
♥ Nie możesz bez niego żyć .
Opis #24 - Błyszczyk
- Idziesz?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo On tam będzie.
- I co?
- Nie chcę Go widzieć. Wiesz przecież, że mnie zranił, a ja nadal Go kocham.
- To pokaż Mu, że Cię nie zniszczył. że popełnił największy błąd swojego życia rozstając się z Tobą, że potrafisz nadal cieszyć się z życia. Pokaż Mu, że się nie przejmujesz. Zapytam więc jeszcze raz. Idziesz?
- ... poczekaj, wezmę błyszczyk.
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo On tam będzie.
- I co?
- Nie chcę Go widzieć. Wiesz przecież, że mnie zranił, a ja nadal Go kocham.
- To pokaż Mu, że Cię nie zniszczył. że popełnił największy błąd swojego życia rozstając się z Tobą, że potrafisz nadal cieszyć się z życia. Pokaż Mu, że się nie przejmujesz. Zapytam więc jeszcze raz. Idziesz?
- ... poczekaj, wezmę błyszczyk.
sobota, 14 czerwca 2014
Historia #11 - Dyskoteka
Była dyskoteka. Ona tańczyła beztrosko, nie patrząc na innych, muzyka ją pochłonęła. W pewnej chwili ktoś Ją zaczepił z tyłu, odwróciła się. To był On, w którym kochała się od roku a ten nawet nie patrzył w Jej stronę, właśnie On kiedy zapomniała o tym dupku. W chwili gdy się odwróciła aby sprawdzić czego od Niej chcą, pocałował Ją On tak namiętnie lecz Ona pomimo całego roku starań spojrzała Mu w oczy, uśmiechnęła się i słodko powiedziała: "spadaj" i wróciła do tańca, a On i Jego koledzy zszokowani jej reakcją stali jak wryci pod ścianą do końca imprezy i patrzyli się na Jej kocie ruchy.
Historia #10 - Prawdziwi przyjaciele
Siedziała z butelką wódki nad wiaduktem gdzie co chwile jechały rozpędzone auta, napisała do każdego sms, że przeprasza i ma nadzieje, że Jej wybaczą tak nagłe odejście od nich i że będzie nad nimi czuwać jeżeli o niej nie zapomną. Kończyła palić papierosa i dopijała wódkę, był środek lata wszystko było piękne. Życie Jej się układało dobrze jednak coś Ją sprowokowało do samobójstwa. Chwile później gdy stalą na pomoście została z niego ściągnięta. To byli oni. Jej przyjaciele. Kochali Ją za wszystko, jaka była. jaka jest i za to co robi. W tłumie stał też On. wiedział o Jej uczuciach, podszedł przepraszał, że był takim dupkiem i powiedział, że Ją kocha, musi to przemyśleć. On dał Jej czas i pocałowała Go w policzek, wróciła do przyjaciół. Oni - najważniejsze osoby w Jej życiu - byli, uratowali Ją, płakali przez Nią. Ona przepraszała i dziękowała dławiąc się łzami. Podeszli przytulili Ją i powiedzieli, że wybaczają, bo Ją kochają. Kazali Jej iść do Niego, który czeka patrząc gdzieś w oddali, kazali powiedzieć wszystko co czuje. Podeszła i powiedziała Mu, że chyba się zgadza a on wtedy odrzekł Jej, że jest wspaniała i dziękuje losowi za to, że Mu Ją zesłał. Byli razem, Jej marzenie się spełniło.
czwartek, 12 czerwca 2014
wtorek, 10 czerwca 2014
Historia #10 - Winda do nieba
Zapowiadało się zwykłe, upalne lato. On i Ona. Szaleńczo w sobie zakochani. Spędzali razem każdą chwilę wakacyjnej przerwy od rana do wieczora. Pewnego dnia Ona poszła do lekarza, gdzie dowiedziała się o swojej chorobie, i o tym, że musi iść do szpitala. Przyrzekła sobie, że Mu nic nie powie aby się nie martwił. Przez następny tydzień dużo myślała lecz nie wspominała o tym, a w przed dzień wyjazdu powiedziała Mu tylko, że musi jechać na tydzień w góry gdzie nie ma zasięgu. Pożegnała Go mając łzy w oczach. Następnego dnia już leżała na szpitalnym łóżku podłączona do aparatury i patrzyła w wyłączony telefon raz po raz ocierając lecące z oczu łzy.
Po długim dla Niej tygodniu mogła pojechać do domu. Nie załączyła jednak telefonu. Wsiadła do pierwszego lepszego autobusu, który zawiezie Ją do Niego. Gdy On otworzył drzwi od razu mocno się przytuliła do Jego nagiej klatki piersiowej. Czuła, że coś się zmieniło. Nagle zza drzwi wyszła Jego koleżanka z potarganymi włosami i z lekko przekrzywioną bluzką. Odsunęła się od Niego. Nie pytała o nic. Po prostu ze łzami w oczach odwróciła się i zbiegła na dół. Usłyszała tylko głośne przekleństwa nie skierowane w Jej stronę. Poszła ostatni raz na spacer, bo wiedziała, że to już koniec, że nie potrafi bez Niego dalej żyć. Gdy nadeszła noc wjechała windą na samą górę wysokiego wieżowca. Otworzyła okno, weszła na parapet i skoczyła.
Po długim dla Niej tygodniu mogła pojechać do domu. Nie załączyła jednak telefonu. Wsiadła do pierwszego lepszego autobusu, który zawiezie Ją do Niego. Gdy On otworzył drzwi od razu mocno się przytuliła do Jego nagiej klatki piersiowej. Czuła, że coś się zmieniło. Nagle zza drzwi wyszła Jego koleżanka z potarganymi włosami i z lekko przekrzywioną bluzką. Odsunęła się od Niego. Nie pytała o nic. Po prostu ze łzami w oczach odwróciła się i zbiegła na dół. Usłyszała tylko głośne przekleństwa nie skierowane w Jej stronę. Poszła ostatni raz na spacer, bo wiedziała, że to już koniec, że nie potrafi bez Niego dalej żyć. Gdy nadeszła noc wjechała windą na samą górę wysokiego wieżowca. Otworzyła okno, weszła na parapet i skoczyła.
poniedziałek, 9 czerwca 2014
Jestem gdzieś....(przeczytaj proszę i podaj dalej)
Mamo, wyszłam ze znajomymi. Poszliśmy na zabawę i cały czas myślałam o tym co mi mówiłaś zanim wyszłam: "nie pij jak będziesz prowadzić..."
Dlatego piłam coca colę. Byłam dumna z siebie, dlatego że posłuchałam Twojej rady i byłam jedyna spośród moich znajomych trzeźwa.
Tak zdecydowałam i Twoje słowa były dla mnie święte.
Kiedy zabawa się skończyła ludzie zaczęli wsiadać do swoich samochodów (nietrzeźwi).
Ja wsiadłam do swojego i byłam pewna że jestem w stanie prowadzić bo nie piłam alkoholu.
W tym momencie nawet nie zdawałam sobie sprawy co mnie czeka...
Coś naprawdę strasznego...
...teraz jestem tutaj, leżąc na ziemi i słysząc głosy i krzyki policjantów.
chłopak który kierował samochodem był kompletnie pijany...mamo dźwięki są tak daleko...! moja krew jest wszędzie, staram się być twarda i trzymać się żeby nie płakać. Słyszę głos lekarza, "ta dziewczyna nie przeżyje..."
Jestem pewna mamo, że ten chłopak który doprowadził do wypadku nie chciał źle...
Ale dlaczego on pił, a to ja mam umrzeć?...dlaczego to życie jest takie niesprawiedliwe mamo?...dlaczego ludzie to robią wiedząc że mogą zniszczyć czyjeś życie....mój ból jest straszny w tej chwili, tak jakby ktoś wbił we mnie setki ostrzy...Mamo powiedz mojej małej siostrzyczce żeby się nie bała, Tacie żeby był twardy i proszę Cię mamo odwiedź tego chłopaka i powiedz mu to samo co mówiłaś mi.
Może jakby jego rodzice mówili mu to co Ty mamo, dzisiaj bym żyła...mój oddech słabnie z każdą chwilą...mamo boję się...
Są to moje ostatnie chwile i czuję się naprawdę sama...bardzo bym chciała żebyś była teraz przy mnie w tej chwili...w chwili w której umieram tu na ziemi...
Chciałabym Ci tyle powiedzieć mamo, bardzo Cię Kocham mamo...przyrzekam być Twoim aniołem stróżem...takim jakim Ty byłaś dla mnie.
Do widzenia mamo.
Te słowa napisane przez dziennikarza, który był na miejscu wypadku w chwili gdy dziewczyna umierała. Powiedziała te słowa chwilę przed tym zanim umarła.
Jeżeli dotknęła Cię ta historia choć trochę, PODZIEL się nią z innymi.
Zajmie to tylko chwilkę a może uratować czyjeś życie...
Dlatego piłam coca colę. Byłam dumna z siebie, dlatego że posłuchałam Twojej rady i byłam jedyna spośród moich znajomych trzeźwa.
Tak zdecydowałam i Twoje słowa były dla mnie święte.
Kiedy zabawa się skończyła ludzie zaczęli wsiadać do swoich samochodów (nietrzeźwi).
Ja wsiadłam do swojego i byłam pewna że jestem w stanie prowadzić bo nie piłam alkoholu.
W tym momencie nawet nie zdawałam sobie sprawy co mnie czeka...
Coś naprawdę strasznego...
...teraz jestem tutaj, leżąc na ziemi i słysząc głosy i krzyki policjantów.
chłopak który kierował samochodem był kompletnie pijany...mamo dźwięki są tak daleko...! moja krew jest wszędzie, staram się być twarda i trzymać się żeby nie płakać. Słyszę głos lekarza, "ta dziewczyna nie przeżyje..."
Jestem pewna mamo, że ten chłopak który doprowadził do wypadku nie chciał źle...
Ale dlaczego on pił, a to ja mam umrzeć?...dlaczego to życie jest takie niesprawiedliwe mamo?...dlaczego ludzie to robią wiedząc że mogą zniszczyć czyjeś życie....mój ból jest straszny w tej chwili, tak jakby ktoś wbił we mnie setki ostrzy...Mamo powiedz mojej małej siostrzyczce żeby się nie bała, Tacie żeby był twardy i proszę Cię mamo odwiedź tego chłopaka i powiedz mu to samo co mówiłaś mi.
Może jakby jego rodzice mówili mu to co Ty mamo, dzisiaj bym żyła...mój oddech słabnie z każdą chwilą...mamo boję się...
Są to moje ostatnie chwile i czuję się naprawdę sama...bardzo bym chciała żebyś była teraz przy mnie w tej chwili...w chwili w której umieram tu na ziemi...
Chciałabym Ci tyle powiedzieć mamo, bardzo Cię Kocham mamo...przyrzekam być Twoim aniołem stróżem...takim jakim Ty byłaś dla mnie.
Do widzenia mamo.
Te słowa napisane przez dziennikarza, który był na miejscu wypadku w chwili gdy dziewczyna umierała. Powiedziała te słowa chwilę przed tym zanim umarła.
Jeżeli dotknęła Cię ta historia choć trochę, PODZIEL się nią z innymi.
Zajmie to tylko chwilkę a może uratować czyjeś życie...
sobota, 7 czerwca 2014
Fotografie
Siedziała na podłodze na środku pokoju, wokół Niej leżały podarte fotografie. Z Jej oczu płynęły łzy, nagle drzwi do pokoju otworzyły się, a w nich stanął On - powód Jej płaczu. Spojrzała na Niego, Jego oczy wbiły się w punkt lekko nad Jej głową.
- Dlaczego? - wyszeptała. - Dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego mnie zdradziłeś? - Jej szept przerodził się w krzyk. - nienawidzę Cię, nienawidzę! - zalana łzami, prawie nie mogła oddychać.
- Kochanie, naprawdę nie mogę z Tobą być - odrzekł z ironicznym uśmiechem.
Zbliżył się do Niej i Ją pocałował.
- Spadaj! nie chcę Cię widzieć! - krzyknęła, a On zaczął się śmiać, zostawiając Jej żyletki na biurku, powiedział:
- Tylko nie zrób sobie krzywdy, kochanie.
Wyszedł.
- Dlaczego? - wyszeptała. - Dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego mnie zdradziłeś? - Jej szept przerodził się w krzyk. - nienawidzę Cię, nienawidzę! - zalana łzami, prawie nie mogła oddychać.
- Kochanie, naprawdę nie mogę z Tobą być - odrzekł z ironicznym uśmiechem.
Zbliżył się do Niej i Ją pocałował.
- Spadaj! nie chcę Cię widzieć! - krzyknęła, a On zaczął się śmiać, zostawiając Jej żyletki na biurku, powiedział:
- Tylko nie zrób sobie krzywdy, kochanie.
Wyszedł.
czwartek, 29 maja 2014
historia #9 - Przerwa
On nie miał już dla Niej ani chwili, nie pisał, nie dzwonił, nie pisał, że kocha. Ona czuła się nie potrzebna lecz nie chciała tego kończyć, bo bardzo Go kochała. Pewnego dnia zaproponowała przerwę w związku, a On zgodził się jakby z ulgą. Dla Niej ten tydzień bez Niego ciągnął się wieki. Parę razy chciała napisać czy choćby tylko usłyszeć aksamitny głos swojego ukochanego lecz zawsze w ostaniej chwili się wstrzymywała myśląc "Jeszcze trochę, wytrzymam". Jej tęsknota przekraczała granice - odliczała dni, godziny a nawet minuty do spotkania, gdy wreszcie nadszedł tak bardzo wyczekiwany przez Nią dzień.
Przyszła godzinę wcześniej na umówione wcześniej miejsce, usiadła na ławce i czekała.
Przyszedł pół godziny po czasie trzymając za rękę jakąś szczupłą blondynkę. Wstała. Zamiast przywitania usłyszała "Przepraszam za spóźnienie, ale kotek chciał jeszcze wejść na lody". Powiedziawszy to uśmiechnął się i pocałował swoją towarzyszkę. Ona stała jak sparaliżowana. Ocknęła się dopiero po Jego słowach "Teraz już lecimy, bo moja księżniczka musi dostać nowe róże." po czym zwrócił się do blondynki "Te ze wczoraj i przed wczoraj możesz już wyrzucić myszko". I odeszli trzymając się za ręce, a Ona usiadła na ławce i patrzyła jak znakają za zakrętem.
Przyszła godzinę wcześniej na umówione wcześniej miejsce, usiadła na ławce i czekała.
Przyszedł pół godziny po czasie trzymając za rękę jakąś szczupłą blondynkę. Wstała. Zamiast przywitania usłyszała "Przepraszam za spóźnienie, ale kotek chciał jeszcze wejść na lody". Powiedziawszy to uśmiechnął się i pocałował swoją towarzyszkę. Ona stała jak sparaliżowana. Ocknęła się dopiero po Jego słowach "Teraz już lecimy, bo moja księżniczka musi dostać nowe róże." po czym zwrócił się do blondynki "Te ze wczoraj i przed wczoraj możesz już wyrzucić myszko". I odeszli trzymając się za ręce, a Ona usiadła na ławce i patrzyła jak znakają za zakrętem.
opis #23 - GG
Spoglądając co chwile w prawy, dolny róg ekranu widzę Twoje imię. Nie , to nie nowa wiadomość.. Tylko znowu zmieniasz status, po co? Ja widzę, że jesteś. A Ty? widzisz mnie? Kiedyś mówiłeś, że czytasz moje opisy.. Lubisz wiedzieć co robie, jakiej muzyki słucham w danym momencie. A no tak , to było kiedyś.. Kiedyś też czekałeś na gadu tylko na mnie, zasypując mnie milionem średników z gwiazdką.. I wiesz.. Jeszcze czasami mam ochotę napisać, tak po koleżeńsku : hej, co tam? Tylko boję się przeczytać, że czekasz na inną...
opis #22 - Dlaczego Ty...
- Dlaczego chcesz być moją żoną?
- Żebym Cię mogła całować w każdej chwili. A dlaczego Ty chcesz być moim mężem?
- Żebym mógł Cię ciągle przytulać.
- No to się chyba dopełniamy.
- Żebym Cię mogła całować w każdej chwili. A dlaczego Ty chcesz być moim mężem?
- Żebym mógł Cię ciągle przytulać.
- No to się chyba dopełniamy.
opis #21 - Przepowiednia
- I co widzisz coś?
- Tak. Widze was , trzymacie sie za rece, przytuleni, zakochani, wpatrzeni w siebie.
- Jeszcze cos?
- Jest jeszcze ktoś...
- Kto?!
- Jego była i co gorsze nadal w nim zakochana.
- Ale... ale jak to?!
- Normalnie. On, Ty... i Ona.
- Ale nie matw sie On i tak kocha tylko ciebie.
- Naprawdę?
- Nie.
- Tak. Widze was , trzymacie sie za rece, przytuleni, zakochani, wpatrzeni w siebie.
- Jeszcze cos?
- Jest jeszcze ktoś...
- Kto?!
- Jego była i co gorsze nadal w nim zakochana.
- Ale... ale jak to?!
- Normalnie. On, Ty... i Ona.
- Ale nie matw sie On i tak kocha tylko ciebie.
- Naprawdę?
- Nie.
opis #20 - Przeczucie
- Wiesz kochanie, mam takie dziwne przeczucie...
- Jakie przeczucie?
- Że powinniśmy zapamiętać ten moment. że będzie to moment, który będziemy opowiadać naszym wnukom.
- Co masz na myśli?
- Wyjdziesz za mnie?
- Jakie przeczucie?
- Że powinniśmy zapamiętać ten moment. że będzie to moment, który będziemy opowiadać naszym wnukom.
- Co masz na myśli?
- Wyjdziesz za mnie?
wtorek, 27 maja 2014
Historia #8 - Samochód
Zima. On, Ona i ostra kłótnia właściwie o nic. Pobiegła przed Jego dom gdzie stał już zaparkowany samochód, a w środku czekał Jej przyjaciel. On został w mieszkaniu obserwując przez okno jak z nim odjeżdża. Nie gonił, nie prosił, a milczał.
Chciała choć na chwilę zapomnieć o tej kłótni i reszcie. Siedząc na miejscu pasażera momowolnie swoją nogą wcisnęła pedał gazu. Wpadli w poślizg, Jej przyjaciel nie potrafił wyhamować i uderzyli w stojące nieopodal drzewo.
Obudziła się w szpitalu, gdzie pierwszą osobą którą ujrzała był On. Trzymał Ją za rękę. Gdy zobaczył, że jest choć trochę przytomna, delikatnie przysunął się bliżej i dał buziaka w czoło. Po Jej policzkach popłynęły łzy i jedyne co zdążyła wyszeptać to słowo "przepraszam". Nie zwracała uwagi na rodziców, którzy przypatrywali się tej scenie. On pocałował Ją krótko w usta, otarł łzy i powiedział tylko "Cii skarbie. Nie płacz. Jestem.". A po chwili milczenia niepewnie dodał: "Przykro mi" ...
Chciała choć na chwilę zapomnieć o tej kłótni i reszcie. Siedząc na miejscu pasażera momowolnie swoją nogą wcisnęła pedał gazu. Wpadli w poślizg, Jej przyjaciel nie potrafił wyhamować i uderzyli w stojące nieopodal drzewo.
Obudziła się w szpitalu, gdzie pierwszą osobą którą ujrzała był On. Trzymał Ją za rękę. Gdy zobaczył, że jest choć trochę przytomna, delikatnie przysunął się bliżej i dał buziaka w czoło. Po Jej policzkach popłynęły łzy i jedyne co zdążyła wyszeptać to słowo "przepraszam". Nie zwracała uwagi na rodziców, którzy przypatrywali się tej scenie. On pocałował Ją krótko w usta, otarł łzy i powiedział tylko "Cii skarbie. Nie płacz. Jestem.". A po chwili milczenia niepewnie dodał: "Przykro mi" ...
niedziela, 25 maja 2014
Historia #7 - Jeden Dzień
Dziewczyna rzuciła wyzwanie swojemu chłopakowi aby przeżył jeden dzień bez Niej. Powiedziała, by się z Nią nie komunikował, a jeśli da radę to będzie Go kochać już na zawsze. Chłopak zgodził się przyjąć to wyzwanie. Nie napisał do dziewczyny ani jednego sms-a, nie wykonał ani jednego połączenia, tak jakby nigdy się nie znali. Dziewczynie pozostały 24 godziny życia, ponieważ umierała na raka. Następnego dnia poszedł do dziewczyny i chciał powiedzieć ''zrobiłem to Kochanie'' zamiast tego łzy spływały mu po policzkach, bo zobaczył swoją dziewczynę leżącą w trumnie, a na Jej piersiach leżała kartka: "Zrobiłeś to Skarbie. Teraz rób to codziennie. Kocham Cię."
Historia #6 - Karteczka
Ona - Była szarą myszką, ciągle nie wierzyła, że On naprawdę Ją kocha...
On - Najpopularniejszy chłopak w szkole, mógł mieć każdą, a wybrał właśnie Ją...
Oni - Razem tworzyli idealną parę jak z bajki.
Byli bardzo szczęsliwi wydawało się, że nic nie może popsyć ich szczęścia lecz pewnego dnia Ona chciała się dowiedzieć czy naprawdę Ją kocha. Będąc u Niego domu spytała: czy Ją lubi, czy jest ładna, czy jest w Jego sercu i czy gdyby odeszła tęskniłby. Na każde pytanie Jego odpowiedź brzmiała tak samo: "nie". Chciał powiedzieć coś jeszcze, ale Ona nie słuchała, wybiegła z płaczem z Jego domu. Oczy miała tak zapłakane, że nie zauważyła nadjeżdzającej ciężarówki. Nie miała szns zginęła na miejscu. Nikt nie podejrzewał, że zakończy swoje życie w taki sposób. Dwa dni później odbył się pogrzeb. Po pogrzebie wszyscy się rozeszli został tylko On. Uklęknął i zaczął mówić szeptem: Na początku chciałbym się przeprosić Skarbie, bo to moja wina... A teraz powiem to czego nie zdażylem powiedzieć podczas naszej ostatniej rozmowy... Nie lubie Cię tylko kocham... Dla mnie nie jestes ładna tylko piękna... Nie jesteś w moim sercu, bo jesteś moim sercem... Nie tesknił bym za Tobą, tylko umarł bym, bo nie mozna przecież żyć bez serca. Wyjął kartkę a następnie napisał na niej kilka słów, po czy schowal ją spowrotem do kieszeni. Tym czasem Jego rodzice czekali w domu, ale On wciaż nie wracał. Matka postanowiła pojechać na cmentarz sprawdzić czy nadal czuwa przy grobie ukochanej. Był. Jego matka podeszła i powiedziala, że nie ma sensu tu dłużej sieszieć i że zabiera Go do domu. Odpowiadala jej tylko cisza... Chwyciła Go za rękę był zziębnięty, było ciemno więc nie mogła zobaczyć Jego twarzy. Odruchowo sprawdziła puls - był niemalże niewyczuwalny. Zadzwoniła po karetkę, która przyjechała po 10 minutach. Kiedy położono Go na noszach z kieszeni wypadła Mu kartka na której pisało "kochałem Ją, była dla mnie najpiekniejsza, była moim sercem a przecież nie można żyć bez serca". Matka przeczytała kartkę chwilę później. Lekarz stwierdził zgon. Przyczyna: Brak serca...
On - Najpopularniejszy chłopak w szkole, mógł mieć każdą, a wybrał właśnie Ją...
Oni - Razem tworzyli idealną parę jak z bajki.
Byli bardzo szczęsliwi wydawało się, że nic nie może popsyć ich szczęścia lecz pewnego dnia Ona chciała się dowiedzieć czy naprawdę Ją kocha. Będąc u Niego domu spytała: czy Ją lubi, czy jest ładna, czy jest w Jego sercu i czy gdyby odeszła tęskniłby. Na każde pytanie Jego odpowiedź brzmiała tak samo: "nie". Chciał powiedzieć coś jeszcze, ale Ona nie słuchała, wybiegła z płaczem z Jego domu. Oczy miała tak zapłakane, że nie zauważyła nadjeżdzającej ciężarówki. Nie miała szns zginęła na miejscu. Nikt nie podejrzewał, że zakończy swoje życie w taki sposób. Dwa dni później odbył się pogrzeb. Po pogrzebie wszyscy się rozeszli został tylko On. Uklęknął i zaczął mówić szeptem: Na początku chciałbym się przeprosić Skarbie, bo to moja wina... A teraz powiem to czego nie zdażylem powiedzieć podczas naszej ostatniej rozmowy... Nie lubie Cię tylko kocham... Dla mnie nie jestes ładna tylko piękna... Nie jesteś w moim sercu, bo jesteś moim sercem... Nie tesknił bym za Tobą, tylko umarł bym, bo nie mozna przecież żyć bez serca. Wyjął kartkę a następnie napisał na niej kilka słów, po czy schowal ją spowrotem do kieszeni. Tym czasem Jego rodzice czekali w domu, ale On wciaż nie wracał. Matka postanowiła pojechać na cmentarz sprawdzić czy nadal czuwa przy grobie ukochanej. Był. Jego matka podeszła i powiedziala, że nie ma sensu tu dłużej sieszieć i że zabiera Go do domu. Odpowiadala jej tylko cisza... Chwyciła Go za rękę był zziębnięty, było ciemno więc nie mogła zobaczyć Jego twarzy. Odruchowo sprawdziła puls - był niemalże niewyczuwalny. Zadzwoniła po karetkę, która przyjechała po 10 minutach. Kiedy położono Go na noszach z kieszeni wypadła Mu kartka na której pisało "kochałem Ją, była dla mnie najpiekniejsza, była moim sercem a przecież nie można żyć bez serca". Matka przeczytała kartkę chwilę później. Lekarz stwierdził zgon. Przyczyna: Brak serca...
piątek, 23 maja 2014
Opis #19 - Telefon
- Zgadnij co On zrobił !
- Nie wiem...
- Zadzwonił do mnie w nocy a gdy odebrałam spytał która jest godzina, ponieważ wyjął baterię z telofonu. Poczułam się ważna, bo przecież ma tyle znajomych a zadzwonił właśnie do mnie !
- Gdyby Cię kochał zadzwonił by w nocy powiedzieć Ci "dobranoc" a nie prosić o podanie godziny...
- Nie wiem...
- Zadzwonił do mnie w nocy a gdy odebrałam spytał która jest godzina, ponieważ wyjął baterię z telofonu. Poczułam się ważna, bo przecież ma tyle znajomych a zadzwonił właśnie do mnie !
- Gdyby Cię kochał zadzwonił by w nocy powiedzieć Ci "dobranoc" a nie prosić o podanie godziny...
piątek, 16 maja 2014
Historia #5 - Życie
Była Ona, był On. 4 lata. On zrobił by dla Niej wszystko, Ona zaś nie pozostawała Mu dłużna. Lubili robić zdjęcia, ale nie tylko sobie lecz każdemu pięknemu miejscu, które wspólnie odwiedzali. Nie potrzebowali jechać za granicę, wystarczyła im rzeczka, polanka czy też góry bądź morze. Prowadzili wspólnie bloga, na którym umieszczali owe zdjęcia i podpisywali pięknymi cytatami.
Pewnego letniego, słonecznego dnia gdy On robił Jej zdjęcia na złocistej polance spytał czy może mu coś obiecać. Ona zgodziła się bez namysłu mówiąc, że zrobi dla Niego wszystko. On objął Ją i nie patrzac w oczy powiedział, że gdyby cokolwiek Mu się stało ma żyć dalej i robić to co do tej pory robią razem. Nie spodziewała się tego. W jednej chwili po Jej policzkach popłynęły łzy, które On od razu delikatnie otarł ręką. Ale obiecała Mu i już nie wracali do tego tematu.
Minęły dwa miesiące. Miesiące pełne wycieczek i zdjęć. Cieszyli się widząc liczbę wyświetleń na stronce, bo chcieli pokazać innym ludziom, że nie trzeba daleko jeździć żeby coś pięknego zobaczyć, a wystarczy tylko plecak, aparat i chęci.
Postanowili wybrać się w góry. Kiedy byli prawie na samej górze Ona potknęła się i już miała spaść ze znacznej wysokości gdy On złapał Ją za rękę i podciągnął. Zawiał mocny wiatr a On sam stracił równowagę i ledwo trzymając się wołał o pomoc. Mimo Jej starań nie uratowała Go. Spadł ratując Ją. Odszedł. Poświęcił własne życie dla Niej. Nie chciała ruszyć się z miejsca. Świat się zawalił. Chciała skoczyć za Nim, chciała zamarznąć lecz przypomniała sobie daną Mu obietnicę. Z trudem zadzwoniła po pomoc. Mówiła, że On tam jest, że czeka. Dwa dni po powrocie do domu dowiedziała się, że znalezoino Jego ciało. Następnego dnia odbył się pogrzeb. Gdy zobaczyła trumnę wyciągnęła aparat, zrobiła zdjęcie i tak jak Mu obiecała żyła dalej...
Pewnego letniego, słonecznego dnia gdy On robił Jej zdjęcia na złocistej polance spytał czy może mu coś obiecać. Ona zgodziła się bez namysłu mówiąc, że zrobi dla Niego wszystko. On objął Ją i nie patrzac w oczy powiedział, że gdyby cokolwiek Mu się stało ma żyć dalej i robić to co do tej pory robią razem. Nie spodziewała się tego. W jednej chwili po Jej policzkach popłynęły łzy, które On od razu delikatnie otarł ręką. Ale obiecała Mu i już nie wracali do tego tematu.
Minęły dwa miesiące. Miesiące pełne wycieczek i zdjęć. Cieszyli się widząc liczbę wyświetleń na stronce, bo chcieli pokazać innym ludziom, że nie trzeba daleko jeździć żeby coś pięknego zobaczyć, a wystarczy tylko plecak, aparat i chęci.
Postanowili wybrać się w góry. Kiedy byli prawie na samej górze Ona potknęła się i już miała spaść ze znacznej wysokości gdy On złapał Ją za rękę i podciągnął. Zawiał mocny wiatr a On sam stracił równowagę i ledwo trzymając się wołał o pomoc. Mimo Jej starań nie uratowała Go. Spadł ratując Ją. Odszedł. Poświęcił własne życie dla Niej. Nie chciała ruszyć się z miejsca. Świat się zawalił. Chciała skoczyć za Nim, chciała zamarznąć lecz przypomniała sobie daną Mu obietnicę. Z trudem zadzwoniła po pomoc. Mówiła, że On tam jest, że czeka. Dwa dni po powrocie do domu dowiedziała się, że znalezoino Jego ciało. Następnego dnia odbył się pogrzeb. Gdy zobaczyła trumnę wyciągnęła aparat, zrobiła zdjęcie i tak jak Mu obiecała żyła dalej...
czwartek, 15 maja 2014
Historia #4 - Dziecko
Poznała Go na imprezie. Gdy już mieli się rozstać podała Mu swój numer z nadzieją, że się odezwie. Zadzwonił następnego dnia proponując spacer. To było ich pierwsze spotkanie. Po trzech latach postanowiła się do Niego przeprowadzić i mimo ostrzeżeń mamy, że to za wcześnie tak też zrobiła. Byli szczęśliwi. Planowali być razem do końca życia. Pewnego dnia dowiedziała się, że jest w ciąży. On nie był zadowolony. Krzyczał, że to nie Jego dziecko, uderzył Ją, nazwał szmatą, dziwką aż wreszcie wyrzucił z mieszkania. Czar miłości prysł. Ona nie wiedziała gdzie ma pójść i co ze sobą zrobić. Nie mogła wrócić do domu, bo mama Jej nie przyjmnie. Aż wreszcie zmarznięta poszła do niej. Otworzyła drzwi i wpuściła córkę do środka nie pytając o nic. Miesiąc później On zadzwonił do Niej mówiąc, że przeprasza, że to Jego dziecko, żeby wróciła, że stworzą rodzinę. Jedyne słowa jakie wypowiedziała brzmiały: "nie wiem o czym mówisz" i rozłączyła się.
poniedziałek, 12 maja 2014
historia #3 - Zdrada
Zaczeło się to na szkolnym korytarzu On stał z grupką kolegów gdy Ona poraz pierwszy przeszla koło Niego . Powoli mijając ich . Oboje byli skupieni na sobie jakby byli tam sami . Dziewczyna lekko uśmiechając się do chłopaka przeszla ... . Chlopak długo nie czekając juz po lekcjach podszedl do Niej. Dziewczyna spogladajac na niego rzuciła tylko słowo ' hey ' po 2 tygodniach znajomosci postanowili się spotkac . Poszli na długi spacer . Bardzo dobrze sie rozumieli mieli wspolne tematy i zainteresowania ... tak mijaly tygodnie codziennie gdy mieli tylko czas spotykali sie , któregoś dnia dziewczyna obudziła sie bardzo wczesnie cos nie dawalo Jej spac , lecz wiedziala ze dzien bedzie mily w planie dnia bylo spotkanie z Nim w ich ulubionym miejscu nazywanym ich niebem gdzie wiele razy widziano ich...
Dziewczyna tego samego dnia niestety pokłóciła sie ze swoim ukochanym ..
nie wiedziała do kogo sie zwrócić o pomoc pobiegła do miejsca gdzie zawsze sie widywała z Nim ... szła zapłakana ... gdy trafiła na miejsce usłyszała męski głos to był Jego głos ucieszyła sie kiedy Go ujrzała . chciała podejść do Niego ale zauważyła swoją najlepszą przyjaciółkę w ramionach swojej miłości . Ona będąc tak blisko słyszała o czym rozmawiają ... mówił do niej że ją kocha najmocniej na świecie, dla niej zrobi wszystko i nikogo nie kochał tak bardzo jak ją .. Nie mogła w to uwierzyć , łzy spływały Jej po policzkach , stała tak jeszcze przez chwile gdy doszła do siebie zapłakana chciała być jak najdalej tego miejsca które do tej chwili uważała za ich niebo w którym spędziła z Nim najwspanialsze chwile...
Biegnąc przed siebie myślała tylko o tym by zapomnieć o wszystkim związane z Nim . Pobiegła do domu chwyciła w reke żyletkę ściskając ją w dłoni wracając do miejsca w którym została zdradzona , nie czekając długo podcieła sobie żyły upadając na kolana. Krzycząc "Tak bardzo Cie Kocham"
W tle usłyszała jeszcze dobiegający z naprzeciwka kroki . Była to Jej miłość. Widząc zakrwawioną dziewczyne podbiegł do Niej przytulając i mówiąc że Ją kocha i przeprasza ... Nie mógł sobie tego wybaczyć , poczuł że to na Niej mu tak na prawde zależało . Chwycił więc leżącą obok żyletkę i czując ból w sercu dołączył do swojej ukochanej ...
Dziewczyna tego samego dnia niestety pokłóciła sie ze swoim ukochanym ..
nie wiedziała do kogo sie zwrócić o pomoc pobiegła do miejsca gdzie zawsze sie widywała z Nim ... szła zapłakana ... gdy trafiła na miejsce usłyszała męski głos to był Jego głos ucieszyła sie kiedy Go ujrzała . chciała podejść do Niego ale zauważyła swoją najlepszą przyjaciółkę w ramionach swojej miłości . Ona będąc tak blisko słyszała o czym rozmawiają ... mówił do niej że ją kocha najmocniej na świecie, dla niej zrobi wszystko i nikogo nie kochał tak bardzo jak ją .. Nie mogła w to uwierzyć , łzy spływały Jej po policzkach , stała tak jeszcze przez chwile gdy doszła do siebie zapłakana chciała być jak najdalej tego miejsca które do tej chwili uważała za ich niebo w którym spędziła z Nim najwspanialsze chwile...
Biegnąc przed siebie myślała tylko o tym by zapomnieć o wszystkim związane z Nim . Pobiegła do domu chwyciła w reke żyletkę ściskając ją w dłoni wracając do miejsca w którym została zdradzona , nie czekając długo podcieła sobie żyły upadając na kolana. Krzycząc "Tak bardzo Cie Kocham"
W tle usłyszała jeszcze dobiegający z naprzeciwka kroki . Była to Jej miłość. Widząc zakrwawioną dziewczyne podbiegł do Niej przytulając i mówiąc że Ją kocha i przeprasza ... Nie mógł sobie tego wybaczyć , poczuł że to na Niej mu tak na prawde zależało . Chwycił więc leżącą obok żyletkę i czując ból w sercu dołączył do swojej ukochanej ...
niedziela, 11 maja 2014
opis #18 - Ja
- Kochasz Ją ?
- Tak
- Na ile procent ?
- 99 %
- a ten 1 % ?
- Nienawidzę jej
- ale dlaczego ?
- za to, że kocha takiego dupka jak Ja.
- Tak
- Na ile procent ?
- 99 %
- a ten 1 % ?
- Nienawidzę jej
- ale dlaczego ?
- za to, że kocha takiego dupka jak Ja.
opis #17 - Kochasz?
-Kochasz mnie?
-Tak.
-Dlaczego?
-Bo inaczej nie umiem.
-No ale czemu?
-Bo tak.
-Jak tak?
-Tak.
-Wyjaśnij mi to.
-Jesteś jak powietrze.
-Powietrze jest niewidoczne.
-Ale zawsze przy Tobie.
-Nieodczuwalne.
-Zawsze Cię otula.
-Nadal nie rozumiem.
-A umiesz żyć bez powietrza?
-Nie
-A ja nie umiem żyć bez Ciebie.
-Tak.
-Dlaczego?
-Bo inaczej nie umiem.
-No ale czemu?
-Bo tak.
-Jak tak?
-Tak.
-Wyjaśnij mi to.
-Jesteś jak powietrze.
-Powietrze jest niewidoczne.
-Ale zawsze przy Tobie.
-Nieodczuwalne.
-Zawsze Cię otula.
-Nadal nie rozumiem.
-A umiesz żyć bez powietrza?
-Nie
-A ja nie umiem żyć bez Ciebie.
czwartek, 8 maja 2014
opis #15 - ONA
Szła w Jego stronę. Uśmiechnął się szeroko, stał z kumplami i tą dziewczyną. Już chciał się przywitać, gdy Go zatrzymała. Spojrzał na Nią wściekły. Nie lubił, gdy Mu się odmawiało przy kumplach.
- Wiesz co?- Zapytała ze stoickim spokojem. Spojrzał spod byka.
- A w sumie nie.- Odwróciła się do laski obok.
- Możesz go całować, ale on wciąż będzie czuł moje usta, możesz ściskać jego dłoń, ale to moja najbardziej pasowała, możesz przytulać się do Niego podczas snu, ale wiedz, że to o mnie będzie śnił, możesz...- Dotknął Jej ramienia chcąc Ją powstrzymać przed dalszym mówieniem. Strzepnęła Jego dłoń. -Jeszcze nie skończyłam! -Krzyknęła. -Znów odwróciła wzrok w stronę dziewczyny. -Możesz z nim być. Krzyżyk na drogę, ale pamiętaj, że facet, który zdradził raz, nie powstrzyma się przed kolejnym skokiem w bok. - Stanęła na wprost Niego. -No to pa, "Kochanie". -Odwróciła się na pięcie. -I wiesz, co? -Stała wciąż tyłem. -Postaraj się nie zjebać jej życia tak, jak to zrobiłeś ze mną.
- Wiesz co?- Zapytała ze stoickim spokojem. Spojrzał spod byka.
- A w sumie nie.- Odwróciła się do laski obok.
- Możesz go całować, ale on wciąż będzie czuł moje usta, możesz ściskać jego dłoń, ale to moja najbardziej pasowała, możesz przytulać się do Niego podczas snu, ale wiedz, że to o mnie będzie śnił, możesz...- Dotknął Jej ramienia chcąc Ją powstrzymać przed dalszym mówieniem. Strzepnęła Jego dłoń. -Jeszcze nie skończyłam! -Krzyknęła. -Znów odwróciła wzrok w stronę dziewczyny. -Możesz z nim być. Krzyżyk na drogę, ale pamiętaj, że facet, który zdradził raz, nie powstrzyma się przed kolejnym skokiem w bok. - Stanęła na wprost Niego. -No to pa, "Kochanie". -Odwróciła się na pięcie. -I wiesz, co? -Stała wciąż tyłem. -Postaraj się nie zjebać jej życia tak, jak to zrobiłeś ze mną.
środa, 7 maja 2014
Historia #2 - Moc Słów
On i Ona. Zakochani. Znajomi śmiali się, że zbierają już pieniądze na ślub. Nie mieli pojęcia ile kłótni jest w Ich "szczęśliwym" związku. Pewnego razu przy sprzeczce wykrzyczał Jej w twarz, że jest zwykłą dziwką, że Jej już nie kocha i że ma inną. Każde Jego słowo działało na Nią jak sztylet. Odwrócił się i wyszedł. Zerwał. Usiadła i zaczęła płakać. Odtwarzała Jego słowa, które wraz z każdą myślą bolały bardziej. Po godzinie wstała, przebrała się i poszła się przejść. Nastał już wieczór. Szła przez park, w którym mijała zakochane, całujące bądź też przytulające się pary. Niedaleko fontanny był ciemny las a w głębi znojdowała się rzeka - Ich ulubione, zaciszne miejsce. Udała się tam. Tym razem sama. Usiadła na drewnianym, starym mostku i wyciągnęła żyletkę. Wiedziała, że z Nią koniec. Życie bez Niego nie miało sensu. Zaczęła się ciąć. Krew płynęła "strumieniami" lecz Jej to nie wystarczało. Z powodu takiej utraty krwi ledwo stanęła na nogach. Wtem z lasu wyszedł On. Spojrzał się na Nią i krzyknął, że Ją kocha i że ma tego nie robić po czym zaczął biec w Jej kierunku. Ona myślała, że śni, On przecież odszedł, a jedyne wyjście na skończenie swoich katuszy jest to co znajduje się przed Nią. Spojrzała na Niego pustym wzrokiem i zrobiła krok...
poniedziałek, 5 maja 2014
Historia #1 - Wieczna Miłość
Dziewczyna i chłopak - szczęśliwa para. Sześć lat wzajemnej miłości.
Pewnego dnia Ona dowiedziała się, że ma raka. Jej ukochany nic nie powiedział, nie pocieszał. Zamknął się w sobie, odciął. Myślała, że Go to nie obchodzi.
Poszła do szpitala, cierpiała, nie było ani jednej nocy, której by nie przepłakała. Po chemioterapii wypadły Jej wszystkie włosy, twarz zapadła się, oczy ciągle miała podkrążone. Już nie była taka śliczna jak kiedyś, ale nie poddała się i pokonała raka. Sama. Bez Niego. Przez prawie rok walki nie odwiedził Jej ani razu.
Przyszła do ich wspólnego mieszkania. Nie było nikogo, a na łóżku leżała tylko wysuszona bordowa róża i karteczka:
"Kochanie, wiem, że już Cię ze mną nie ma. Piszę tę wiadomość, żebyś wiedziała, że Cię bardzo mocno kocham i nie potrafię bez Ciebie żyć, bo cóż to za "życie" bez mojej najpiękniejszej księżniczki? Będę czekać na Ciebie tam u góry.
Zawsze kochający misiaczek."
Pewnego dnia Ona dowiedziała się, że ma raka. Jej ukochany nic nie powiedział, nie pocieszał. Zamknął się w sobie, odciął. Myślała, że Go to nie obchodzi.
Poszła do szpitala, cierpiała, nie było ani jednej nocy, której by nie przepłakała. Po chemioterapii wypadły Jej wszystkie włosy, twarz zapadła się, oczy ciągle miała podkrążone. Już nie była taka śliczna jak kiedyś, ale nie poddała się i pokonała raka. Sama. Bez Niego. Przez prawie rok walki nie odwiedził Jej ani razu.
Przyszła do ich wspólnego mieszkania. Nie było nikogo, a na łóżku leżała tylko wysuszona bordowa róża i karteczka:
"Kochanie, wiem, że już Cię ze mną nie ma. Piszę tę wiadomość, żebyś wiedziała, że Cię bardzo mocno kocham i nie potrafię bez Ciebie żyć, bo cóż to za "życie" bez mojej najpiękniejszej księżniczki? Będę czekać na Ciebie tam u góry.
Zawsze kochający misiaczek."
opis #14 - Uzależnienie
- Witam na Naszym pierwszym spotkaniu. Dziekuję, że zechcieliście przyjść. Dziś każdy z Was opowie krótko o swoim uzależnieniu lecz pamiętajcie, że nikt Was do niczego nie zmusza - zaczęła prowadząca.
- To może ja zacznę... Moim uzależnieniem są narkotyki. Cierpię gdy ich nie zażywam. - powiedział chłopak.
- Moim jest alkohol. Piję by zapomnieć o Bożym świecie. - stwierdził drugi.
- Ja z kolei palę. Chcę się odstresować. - zrównała dziewczyna.
- Ja... się tnę... jestem... chcę się zabić... Chcę skończyć ze swoim życiem... - wyznała cicho blada dziewczyna.
- Ja mam najgorzej z Was wszystkich... - zebrani spojrzeli się na Nią - ...zakochałam się...
- Jak to?! I co z tego?!
- Zakochałam się. Gdy się kłócimy palę, żeby się odstresować. Gdy On wychodzi z domu zły i nie wraca na noc - piję, żeby zapomnieć. Gdy cierpię przez Niego - tnę się i czasem mam ochotę wszystko skończyć, lecz pomimo tego ile złego mi wyrządził nadal działa na mnie jak narkotyk i nie mogę bez Niego żyć.
- To może ja zacznę... Moim uzależnieniem są narkotyki. Cierpię gdy ich nie zażywam. - powiedział chłopak.
- Moim jest alkohol. Piję by zapomnieć o Bożym świecie. - stwierdził drugi.
- Ja z kolei palę. Chcę się odstresować. - zrównała dziewczyna.
- Ja... się tnę... jestem... chcę się zabić... Chcę skończyć ze swoim życiem... - wyznała cicho blada dziewczyna.
- Ja mam najgorzej z Was wszystkich... - zebrani spojrzeli się na Nią - ...zakochałam się...
- Jak to?! I co z tego?!
- Zakochałam się. Gdy się kłócimy palę, żeby się odstresować. Gdy On wychodzi z domu zły i nie wraca na noc - piję, żeby zapomnieć. Gdy cierpię przez Niego - tnę się i czasem mam ochotę wszystko skończyć, lecz pomimo tego ile złego mi wyrządził nadal działa na mnie jak narkotyk i nie mogę bez Niego żyć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































